Bajka na dobranoc: Magiczny most na księżyc
<p Pewnego wieczoru, gdy słońce zaczynało chylić się ku zachodowi, w małej wiosce mieszkała dziewczynka o imieniu Lila. Była to dziewczynka niezwykle ciekawa świata, zawsze zadawała pytania i marzyła o przygodach. Lila uwielbiała spędzać czas na łące, gdzie bawiła się z motylami i zbierała kwiaty. Jednak najbardziej fascynowały ją opowieści o księżycu.
Jednej nocy, gdy Lila patrzyła w niebo, zobaczyła coś niezwykłego. W blasku księżyca pojawił się złoty most, który prowadził prosto do nieba. Lila nie mogła uwierzyć własnym oczom. „Czy to możliwe? Czy mogę przejść po tym moście?” – myślała. Jej serce zabiło szybciej z ekscytacji.
Bez chwili namysłu, Lila postanowiła spróbować. Wzięła głęboki oddech i ruszyła w stronę mostu. Gdy postawiła pierwszą stopę na złotej kładce, poczuła lekkie drżenie. „Wow! To jak chodzenie po chmurach!” – zawołała z radością. Każdy krok był jak skakanie na trampolinie.
Kiedy dotarła na środek mostu, usłyszała delikatny głos. „Witaj, Lilo!” – zawołał ktoś. Odwróciła się i zobaczyła małego, uśmiechniętego stworka. Miał błyszczące skrzydła i wyglądał jak mały elf. „Jestem Lunek, strażnik mostu. Co cię sprowadza na księżyc?”
Lila była zachwycona. „Chciałam zobaczyć, co jest na księżycu! Marzę o tym od zawsze!” – odpowiedziała. Lunek uśmiechnął się szeroko. „To wspaniale! Księżyc jest pełen magii i przygód. Chodź, pokażę ci wszystko!”
Wraz z Lunkiem, Lila przeszła przez złoty most. Po drugiej stronie czekała na nią niesamowita kraina. Księżyc świecił jak srebro, a na jego powierzchni rosły niezwykłe kwiaty, które błyszczały w nocnym blasku. „To jest piękne!” – zawołała Lila z zachwytem.
Wkrótce Lunek poprowadził ją do małego miasteczka, gdzie wszystkie domki były zrobione z gwiazd. „Tu mieszkają Księżycowe Ludziki. Są bardzo przyjazne!” – powiedział Lunek. Lila była podekscytowana, gdy zobaczyła małych mieszkańców, którzy tańczyli i śpiewali w rytm muzyki, która brzmiała jak szept wiatru.
Jedna z Księżycowych Ludzików podeszła do Lili i powiedziała: „Cześć! Jestem Słoneczko! Chcesz się pobawić?” Lila kiwnęła głową i wspólnie zaczęły tańczyć. Wszyscy dookoła dołączyli do zabawy, a Lila czuła się jak w bajce.
Po chwili zabawy, Lunek zaprosił Lile na wycieczkę po księżycowych wzgórzach. „Chodź, pokażę ci coś niezwykłego!” – powiedział. Wspięli się na najwyższe wzgórze, a tam Lila zobaczyła najpiękniejszy widok, jaki mogła sobie wyobrazić. „Patrz! Całe niebo jest pełne gwiazd!” – zawołała, a jej oczy świeciły jak dwa małe księżyce.
Lunek uśmiechnął się. „Tak, to wyjątkowe miejsce. Każda gwiazda ma swoją historię.” – odpowiedział. „A ty, Lilo, możesz stworzyć swoją własną historię.”
Po dłuższej chwili Lila zadała pytanie, które nurtowało ją od dawna. „Lunek, jak mogę opowiedzieć moją historię?” Lunek poklepał ją po ramieniu. „Musisz podzielić się swoimi marzeniami i przygodami z innymi. Twoja historia zaczyna się w twoim sercu.”
W miarę jak noc się kończyła, Lila wiedziała, że musi wrócić do domu. „Czy mogę wrócić na księżyc?” – zapytała nerwowo. Lunek uśmiechnął się. „Oczywiście! Most będzie czekał na ciebie. Pamiętaj, że zawsze możesz wrócić, gdy zechcesz.”
W drodze powrotnej, Lila patrzyła na swoje nowe przyjaźnie i magiczne przygody. Kiedy dotarła na koniec mostu, odwróciła się i machnęła do Lunka. „Dziękuję! Nie zapomnę o tej nocy!”
Kiedy Lila wróciła do swojego łóżka, uśmiech nie schodził jej z twarzy. Zasypiając, marzyła o nowych przygodach i o tym, jak pewnego dnia znów odwiedzi księżyc. „Dobranoc, Lunek!” – szepnęła, zanim zasnęła w objęciach snu, pełna radości i magii.