Mały astronauta i podróż na planetę przyjaźni
Na skraju małej wioski, w domku pełnym książek i zabawek, mieszkał chłopiec o imieniu Kuba. Kuba marzył o tym, aby zostać astronautą. Każdej nocy, gdy patrzył w gwiazdy, wyobrażał sobie, jak leci w kosmosie na swojej rakiecie. Pewnego wieczoru, gdy zasypiał, usłyszał dziwny dźwięk dochodzący z ogrodu.
„Co to może być?” – pomyślał Kuba. Wstał z łóżka i poszedł na zewnątrz. Nagle ujrzał małą, świecącą rakietę, która lądowała tuż obok niego. Z rakiety wyszedł mały, zielony kosmita z dużymi oczami.
„Cześć! Jestem Ziko, z planety Przyjaźni. Szukam kogoś, kto mógłby mi pomóc!” – powiedział kosmita, uśmiechając się szeroko.
Kuba był zaskoczony, ale zarazem bardzo podekscytowany. „Ja mogę ci pomóc! Co się stało?” – zapytał.
Ziko pokazał na swoją rakietę. „Mam problem z silnikiem. Chciałem zabrać kogoś na moją planetę, ale nie mogę ruszyć!”
Kuba pomyślał przez chwilę. „Może mogę ci pomóc naprawić silnik! Jestem dobry w naprawach. Chodźmy!”
Obaj weszli do rakiety, a Kuba zaczął przeglądać różne przyrządy. „Wow, jakie tu wszystko dziwne!” – zawołał Kuba. „Ale to wygląda jak u mnie w warsztacie!”
„Tak, ale są tu też kosmiczne narzędzia, które znam tylko ja!” – odpowiedział Ziko, pokazując na jeden z przyrządów. „Musimy znaleźć sposób, by to naprawić!”
Po chwili intensywnej pracy, Kuba i Ziko naprawili silnik. „Teraz spróbujmy uruchomić rakietę!” – zawołał Kuba z radością.
Ziko wcisnął przycisk, a rakieta zaczęła drgać. „Jest gotowa! Wsiadaj, Kuba!” – powiedział Ziko. Chłopiec był bardzo podekscytowany. Wsiadł do rakiety i zapiął pasy. „Lecimy!” – zawołał Kuba.
Rakieta wystartowała w górę, a Kuba patrzył przez okno, jak Ziemia staje się coraz mniejsza. „To niesamowite!” – krzyczał z radości. Ziko również się cieszył. „To będzie wspaniała przygoda na planecie Przyjaźni!”
Po chwili lotu, rakieta wylądowała na kolorowej planecie, pełnej drzew z cukierkowymi owocami i niebieskich rzek. „Wow, wszystko tutaj wygląda jak z bajki!” – zauważył Kuba.
„Tak, na naszej planecie wszyscy są przyjaciółmi!” – odpowiedział Ziko, prowadząc Kubę przez piękne krajobrazy. „Chodź, pokażę ci moich przyjaciół!”
Spotkali różne stworzenia: małe, różowe stworki z długimi uszami, latające ryby, które śpiewały piosenki, i zielone goryle, które tańczyły. Każde stworzenie witało Kubę z radością.
„Cześć, Kuba!” – krzyknęły latające ryby. „Cieszymy się, że jesteś z nami!”
Kuba był zachwycony. „Nigdy nie widziałem czegoś tak pięknego! Czy mogę się z wami pobawić?”
„Oczywiście! Zagrajmy w naszą ulubioną grę!” – zaproponowały różowe stworki.
Wszyscy razem bawili się w chowanego, zbierali cukierkowe owoce i tańczyli przy muzyce śpiewających ryb. Kuba był najszczęśliwszym chłopcem na świecie. „To najlepszy dzień w moim życiu!” – krzyczał z radości.
Po długim dniu zabawy, Ziko i Kuba usiedli na trawie, patrząc na zachód słońca. „Ziko, dziękuję za tę wspaniałą przygodę. To była najfajniejsza podróż!” – powiedział Kuba.
„Ja też dziękuję, Kuba! Przyjaźń jest najważniejsza, a ty jesteś moim najlepszym przyjacielem!” – odpowiedział Ziko z uśmiechem.
Wtedy Ziko zaproponował: „Chcesz zostać na dłużej?”
Kuba pomyślał przez chwilę. „Chciałbym, ale muszę wrócić do domu. Mama i tata mogą się martwić.”
„Rozumiem. Przyjaciele zawsze się wspierają. Możesz wrócić, kiedy tylko chcesz!” – powiedział Ziko.
Kuba uśmiechnął się. „Obiecuję, że wrócę! A teraz czas na powrót.”
Obaj wsiedli do rakiety, a Ziko wcisnął przycisk, aby wystartować. Wkrótce wrócili do wioski. Kuba wysiadł z rakiety, a Ziko machał mu na pożegnanie.
„Do zobaczenia, Kuba! Nie zapomnij o naszej przyjaźni!” – krzyknął Ziko.
Kuba pomachał w odpowiedzi. „Nigdy nie zapomnę! Do zobaczenia, Ziko!”
Wracając do domu, Kuba miał w sercu radość i wspomnienia z magicznej planety Przyjaźni. Od tej pory wiedział, że prawdziwa przyjaźń przekracza wszelkie granice, nawet te międzyplanetarne.
W nocy, gdy Kuba zasypiał, marzył o swoich nowych przyjaciołach i kolejnych przygodach, które czekały na niego w kosmosie.