Bajka na dobranoc: Księżycowe wróżki i zaczarowane sny
W małej wiosce, gdzie niebo zawsze było pełne gwiazd, mieszkała mała dziewczynka o imieniu Maja. Maja miała piękne, długie włosy koloru złotego, które lśniły jak promienie słońca. Każdego wieczoru, kiedy słońce chowało się za horyzontem, Maja siadała na swoim ulubionym konarze starego dębu i patrzyła w górę, marząc o przygodach.
<p pewnego wieczoru, gdy księżyc świecił jasno jak srebrna moneta, Maja zauważyła coś niezwykłego. Z nieba spadł błyszczący pył, który unosił się w powietrzu jak delikatne motyle. Dziewczynka otworzyła szeroko oczy ze zdumienia i wykrzyknęła:
„Co to za magiczny pył?!”
W tym momencie, z pyłu wyłoniły się małe wróżki, które miały skrzydła jak tęcza. Jedna z nich, o imieniu Luna, zbliżyła się do Mai i powiedziała:
„Cześć, Maju! Jesteśmy Księżycowymi Wróżkami. Przyleciałyśmy, aby pomóc dzieciom we śnie!”
Maja była zachwycona. „Naprawdę? Jak możecie pomóc w snach?” – zapytała z ciekawością.
Luna uśmiechnęła się szeroko. „Każdej nocy rozdajemy zaczarowane sny. Dzięki nim, dzieci mogą przeżywać niesamowite przygody i uczyć się nowych rzeczy!”
W tym momencie, inne wróżki zaczęły tańczyć wokół Mai, a ich skrzydła błyszczały w świetle księżyca. Maja poczuła się jak w bajce. „Czy mogę też mieć zaczarowany sen?” – zapytała nieśmiało.
Wróżki spojrzały na siebie i odpowiedziały razem: „Oczywiście! Wystarczy, że zamkniesz oczy i pomyślisz o tym, co chciałabyś przeżyć!”
Maja, pełna ekscytacji, zamknęła oczy i zaczęła marzyć. Wyobraziła sobie, że jest dzielną rycerką, która wyrusza na poszukiwanie skarbu. Nagle, poczuła, jak delikatny powiew wiatru otacza ją, a gdy otworzyła oczy, znalazła się w magicznym lesie.
Wokół niej rosły niezwykłe drzewa z liśćmi w kolorze rubinowym, a kwiaty wyglądały jak diamenty. Maja spojrzała na swoje ubranie – była ubraną w lśniącą zbroję, a w ręku trzymała błyszczący miecz.
„To niesamowite!” – zawołała, a jej głos odbił się echem w lesie. „Gdzie jest skarb?”
Nagle usłyszała za sobą śmiech. Odwróciła się i zobaczyła małego, wesołego krasnoludka, który miał długą brodę i nosił zielony kapelusz.
„Cześć, dzielna rycerko! Szukasz skarbu? Musisz przejść przez trzy próby, aby go znaleźć!” – powiedział krasnoludek z uśmiechem.
Maja skinęła głową. „Jakie to będą próby?”
Krasnoludek wskazał na ścieżkę prowadzącą do pierwszej próby. „Pierwsza próba to odwaga. Musisz przejść przez most, który wisi nad przepaścią!”
Maja poczuła dreszczyk emocji, ale postanowiła być dzielna. Zdecydowanym krokiem ruszyła w stronę mostu. Gdy zaczęła iść, most lekko się chwiał, ale Maja nie dała się przestraszyć. „Jestem silna! Dam radę!” – powtarzała w myślach, aż w końcu dotarła na drugą stronę.
Krasnoludek klaskał w dłonie. „Doskonale! Teraz czas na drugą próbę – musisz znaleźć magiczny kwiat!” – powiedział, wskazując na gęsty zarośla.
Maja zaczęła szukać. Przeszukiwała krzaki i liście, aż w końcu znalazła piękny, świecący kwiat. „Znalazłam go!” – zawołała z radością.
Krasnoludek uśmiechnął się szeroko. „Świetnie! Teraz ostatnia próba – musisz rozwiązać zagadkę!”
Radosna Maja podeszła do krasnoludka, który zadał jej zagadkę: „Co ma wiele kluczy, ale nie otworzy żadnych drzwi?”
Maja zastanowiła się przez chwilę, a potem odpowiedziała z pewnością: „To fortepian!”
Krasnoludek skakał z radości. „Brawo! Udało ci się! Skarb czeka na ciebie!”
Wskazał na piękną skrzynię, która lśniła w słońcu. Maja otworzyła ją, a w środku znajdowały się nie tylko złote monety, ale także magiczne przedmioty, które mogły spełniać życzenia.
„Możesz mieć wszystko, czego pragniesz!” – powiedział krasnoludek.
Maja uśmiechnęła się. „Chcę, żeby wszystkie dzieci na świecie miały szczęśliwe sny!”
W tym momencie skrzynia zaiskrzyła i wypełniła się magicznym światłem, które rozprzestrzeniło się po całym lesie.
Wróżki pojawiły się nagle u boku Mai. „Zrobiliśmy to razem, Maju! Twoje życzenie zostało spełnione!” – powiedziała Luna.
Maja spojrzała na swoje nowe przyjaciółki. „Dziękuję! To była najlepsza przygoda w moim życiu!”
Wróżki uniosły się w powietrzu. „Teraz czas wrócić do domu. Wystarczy, że zamkniesz oczy i policzysz do trzech!”
Maja zamknęła oczy i policzyła: „Jeden, dwa, trzy!”
Kiedy otworzyła oczy, była z powrotem na swoim konarze. Księżyc świecił jasno, a w powietrzu unosił się zapach kwiatów. Maja wiedziała, że przeżyła coś niezwykłego.
Wpatrując się w gwiazdy, uśmiechnęła się i szeptała: „Dziękuję, Księżycowe Wróżki. Dobranoc!”
W miarę jak Maja zasypiała, wiedziała, że każda noc przyniesie nowe, zaczarowane sny i przygody, a Księżycowe Wróżki zawsze będą czuwać nad nią.